poniedziałek, 3 czerwca 2013

Mięso z kangura




A Ty? 
Jadłaś kiedyś żubra? Takie pytanie zadała mi Australijka spytana czy próbowała kangura. 

W większości restauracji główną uwagę turystów 
(w tym i moją) przykuwa właśnie mięso z kangura. 
Szczerze mówiąc, przylatując do Sydney myślałam, że zabijanie kangurów jest zabronione, a mięso można dostać tylko na czarnym rynku za ogromne pieniądze. 
Nic bardziej mylnego!


Mięso z kangura wbrew pozorom nie jest drogie, nie jest rzadkością i nie jest lubiane przez Australijczyków.
Poziom cholesterolu jest najniższy ze znanych mięs, zawartość tłuszczu to mniej niż 2% - docenili to nawet wegetarianie tworząc'odłam' swojej diety - kangatarianizm - z dodatkiem kangurzego mięsa. 
ALE...jest to czerwone mięso, więc jak wszyscy wiedzą, może powodować choroby serca.

Borys Szyc po swojej wizycie w Australii w wywiadzie dla Pudelka opisał swoje wrażenia po zjedzeniu mięsa z kangura:

Dla nas kangurek jest cudownym, rzadkim zwierzakiem, a u nich jest jedzony jak kurczak. Miałem więc pewne opory, żeby zjeść mięso kangura, bo jakieś trzy dni wcześniej byłem na farmie, głaskałem je i karmiłem. Ale powiem ci w tajemnicy, że jest pyszny, nie ma ani grama tłuszczu, bo to wyżyłowane, sprężyste zwierzaki.

Trochę Szyc przekoloryzował mówiąc, że kangur jest jedzony jak kurczak, bo niestety to nie jest tak popularna wśród Australijczyków potrwa (nie tak jak wśród turystów) - tylko 14% Australijczyków je mięso z kangura.
Dla wielu Ozików bowiem, jedzenie kangurzego mięsa jest jedzeniem narodowego emblematu, które nie powinno mieć miejsca.

Jeden z najlepszych steków z kangura jadłam w Nicks Seafood na Darling Habour - średnio wysmażony, podawany z krewetkami w pomidorach z polentą, niestety taka przyjemność to około 40 dolarów. 
Dużo tańsze steki można dostać na The Rocks - w małych, klimatycznych restauracjach. 

Jeżeli natomiast chcecie tylko spróbować jak smakuje mięso z kangura (albo macie ograniczony budżet), to w restauracji Plates na Darling Harbour można zjeść filet z kangura w sosie z zielonego pieprzu jako przystawkę za niecałe 10 dolarów. 

Filety czy steki z kangura można też kupić w supermarketach (w Polsce też widziałam) w całkiem przystępnych cenach.
Cena porównywalna do wołowiny, wieprzowiny czy nawet kurczaka.
Problem polega na tym, że ciężko trafić na steki bez panierki, dodatków czy marynaty - które niekoniecznie muszą smakować. 
Australijczycy uwielbiają marynaty ziołowe, ktore jeszcze mi nie przypadły do gustu ;)
Mięso z kangura nie może być dobrze wysmażone, bo będzie zbyt suche.
Świetnie smakuje z sosem sojowym i z puree ze słodkich ziemniaków i marchewki.
 
Aktualnie mięso, które możemy kupić w sklepach jest z dzikich kangurów, lub bardzo popularnych gatunków, na których odstrzał wydaje pozwolenie urząd ds. ochrony zwierząt, a każdy myśliwy musi mieć na to specjalną licencję. 
Szacuje się, że na całym terytorium Australii żyje od 35 do 50 mln kangurów, a co roku wydaje się pozwolenie na odstrzał od 5,5 do 7 mln osobników.  

idealnie wysmażony kangurek




Być może moje sumienie niczym z horrorów, lubujące się w krwistych stekach nie pozwala mi słuchać lawiny argumentów (np. mojej siostry - wegetarianki) przeciwko jedzeniu mięsa - i tych gospodarczych i tych etycznych.
Być może to ideologia, być może wrodzona wada- jednak nic nie skusi mnie do terapii odwykowej, bo cóż poradzę, że gdy czuję unoszący się w powietrzu zapach mięska biegnę w tym kierunku szybciej niż myślę? =)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz